Inle lake

Do miasteczka Naung Shwe, położonego nieopodal jeziora Inle dotarliśmy bo średnio przyjemnej, ośmiogodzinnej podróży minibusem. Potwierdziły się zasłyszane historie o birmańczykach nienajlepiej znoszących podróże. Jeden z nich, po dosyć poważnie wyglądających ekscesach, ostatnie 50km wycieczki po górskich, krętych i cholernie wyboistych drogach postanowił spędzić na dachu naszego busa w towarzystwie plecaków. Inle i jego okolice […]

Czytaj więcej »

Mingalaba Bagan!

Blogowanie na wyjeździe jest trudne. Brakuje czasu, internetu, sprzętu a czasem energii i weny. Ale jest jeszcze trudniejsze kiedy trzeba opisać cos spektakularnego, jednocześnie nie brzmiąc przy tym zbyt banalnie i nie powtarzać oklepanych frazesów. My chyba jednak pójdziemy na łatwiznę… Najpierw jednak lekcja historii. Bagan to teren o powierzchni ok 20km kw. na ktorym […]

Czytaj więcej »

Birma po raz pierwszy

Długo wahaliśmy się czy umieścić Birmę na trasie naszej podróży. Różne relacje mocno kusiły nas do odwiedzin  kraju niebędącego jeszcze przesadnie skażonym komercją i przetaczającą sie wielką falą turystòw. Kraju będącego podobno pełnym ciekawych rzeczy do zobaczenia przy wyjątkowo pozytywnej atmosferze temu towarzyszacej. Z drugiej strony, mając na uwadze, że kraj otworzył się na turystów […]

Czytaj więcej »

Hello Georgetown, my old friend

​Georgetown – podejście drugie Jako miejsce, z ktorego mielismy przedostac się do Birmy, wybraliśmy port lotniczy na wyspie Penang, ze stolicą w Georgetown. Airasia oferowała tutaj bardzo tanie przeloty, a transfer promem  z Langkawi również był łatwo osiągalny i bezproblemowy. Nie oszukujmy się jednak – to nie te czynniki zaważyły w tym przypadku. Istotą, absolutnym […]

Czytaj więcej »

Grog in the fog

​Nietrudno chyba zauważyć, że region Azji południowo wschodniej wyjątkowo przypadł nam do gustu. W tym roku postanowiliśmy zebrać do książeczki PTTK pieczątki z Malezji, Birmy zwanej Mjanma oraz Tajlandii, największy nacisk kładąc na środkowa część programu. (Tak, tak, kombinowalismy z innymi kierunkami, ale wyszło jak zawsze :)) W mocno okrojonym składzie, wypełnieni po brzegi glutami […]

Czytaj więcej »

United colors of Bangkok

Bangkok. Tutaj zaczynała się i kończyła większość naszych azjatyckich wypraw. Tym razem, podobnie jak przy okazji poprzednich naszych dotychczasowych pięciu wizyt w tym mieście, nasz pobyt związany był z Rambutri Road – jednej z najgłośniejszych ulic starego miasta, ścisłym backpackerskim centrum. Rambutri to ugrzeczniona koleżanka równoległej ulicy – Khao San Road, pełnej hałaśliwych klubów, dyskotek […]

Czytaj więcej »

Śniadanie w Kuala, obiad w Bangkoku

Wiele osób pyta się nas czy opisywane tu wyprawy odbywamy za karę. Ciągłe przemieszczanie się, niewiele czasu na absolutne nicnieròbstwo (np.plażowanie), co druga noc w innym miejscu. Otóż pora raz na zawsze rozwiać wszelkie wątpliwości – pomimo niejednokrotnie gigantycznego zmęczenia, ciągłego niedspania i męczących transferów różnymi środkami lokomocji, zmieniające się jak w kalejdoskopie widoki i […]

Czytaj więcej »

Wszystko co chciałbyś wiedzieć o nicnierobieniu…

Tegoroczną wyprawę podzieliliśmy w taki sposób aby po rajdzie przez północną Tajlandię i nieznany nam Laos, móc złapać kilka dni oddechu w jakimś urokliwym i przede wszystkim spokojnym miejscu. Szybki rzut oka na linię brzegową Malezji, trochę googla i już wiedzieliśmy, że te warunki powinnna spełnić wyspa Tioman, położona przy południowo-wschodnim wybrzeżu półwyspu. Taka lokalizacja […]

Czytaj więcej »

Big Brother

Singapur przypomina nieco niekończący się eksperyment socjologiczny, któremu władze bacznie się przyglądają poprzez wszechobecne kamery. Kolejne regulacje prawne są wprowadzane dla tzw dobra ogółu. Ludzie mają żyć wygodnie, bezpiecznie ale zgodnie z pomysłem władzy. Co wcale nie musi być złe jeśli Ci na górze wiedzą co robią. Od pół wieku rządy sprawuje ta sama partia […]

Czytaj więcej »

Oui, Paris

Bonjour. W Vientiane jest trochę „jak w polskim filmie – nuda… nic się nie dzieje. W ogóle brak akcji.” Vientiane to stolica Laosu, w wielu przewodnikach przedstawiana jako najspokojniejsza ze wszystkich stolic Azji. Wiadomo – jeżeli chodzi o spokój, patrząc na takie miasta jak Bangkok, Kuala Lumpur czy Dżakarta, poprzeczka pozwalająca zdobyć ten zaszczytny tytuł […]

Czytaj więcej »

Happy in Vang Vieng

Vang Vieng to miejscowość, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Niezłe jedzenie, imprezy, wspaniałe trasy widokowe w sam raz na przejażdżkę skuterem ale to spływ oponą rzeką Nam Song sprawił, że ta mała miejscowość na stałe wpisała się w obowiązkowy punkt podróży backpackersów po Laosie. Kilka lat temu ktoś wymyślił, że powolne 2h dryfowanie […]

Czytaj więcej »

Fury road z Luang Prabang do Vang Vieng

Z Luang Prabang wyruszamy do Vang Vieng  bacpackerskiej mekki Laosu. Choć droga do VV ma jedynie 180km to ze względu na stan drogi, prowadzącej przez góry, upstrzonej mnóstwem serpentyn całość podróży trwa aż 6-7h. Chcąc jakoś spokojnie ten przejazd przeżyć szukaliśmy oferty z VIP Busem(duży i wygodny autobus). Podroż ciasnym minivanem 7h nie wchodziła w rachubę. […]

Czytaj więcej »
Strona 1 z 612345...Ostatnia »