Happy in Vang Vieng
Vang Vieng to miejscowość, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Niezłe jedzenie, imprezy, wspaniałe trasy widokowe w sam raz na przejażdżkę skuterem ale to spływ oponą rzeką Nam Song sprawił, że ta mała miejscowość na stałe wpisała się w obowiązkowy punkt podróży backpackersów po Laosie. Kilka lat temu ktoś wymyślił, że powolne 2h dryfowanie z prądem w oponie, a raczej dętce z opony do traktora może być fajne i interes chwycił. W przeciągu kilku lat opona przyciągnęła do VV masę backpackersów, mocno rozwijając miejscowość, a dzięki licznym barom dla oponiarzy wzdłuż rzeki sama atrakcja zyskała miano kultowej. Z biegiem czasu ekscesy na trasie spływu stały się jednak na tyle niebezpieczne że w 2012 władze Laosu postanowiły zrównać z ziemią wszystkie bary(2011-2012 ponad 30 przypadków śmiertelnych) Został tylko jeden symboliczny 30min od VV oraz sama opona, której sława jest na tyle nośna że wciąż nie brakuje chętnych do spróbowania niezależnie od dosłownie pory dnia i nocy czy warunków pogodowych. Nawet teraz poza sezonem amatorów opony nie brakowało. W VV byliśmy ledwo dwie noce, a grupy ubranych tylko w stroje kąpielowe albo jechało w górę rzeki na start spływu bądź szła przez miasto przepasana oponą aby ją już oddać. Widok co kilka godzin się powtarzał czy to noc czy dzień czy burza, a burza była cały czas;). Właściwie pierwszy raz podczas naszych podróży po Azji doświadczyliśmy tak intensywnych opadów w trakcie pory deszczowej. Poza 15min drugiego dnia właściwie cały czas nieprzerwanie lało jak z cebra, a prognoza wskazywała, że stan ten utrzyma się co najmniej jeszcze tydzień. Cóż widokowe trasy na skuterze w takiej aurze odpadły automatycznie, zjazd 2h oponą podczas burzy też nie brzmiał zbyt kusząco(…starość?)choć chętnych nie brakowało więc zostało nam już tylko jedzenie i bogaty nightlife co z naddatkiem wypełniło cały nasz pobyt w VV;). Trochę szkoda nam było tego, że pogoda uniemożliwiła nam w 100% na wykorzystanie wszystkich uroków tego miejsca ale nie narzekamy. Pomimo rzęsistych opadów polecamy wizytę w VV nawet w porze deszczowej. Opona już nie tak szalona ale dzięki temu odnowi się balans między zwiedzaniem pięknych krajobrazów a impreziwaniem. Warto zatrzymać się w VV przynajmniej na jeden dzień dla samego doświadczenia widoków(nawet w deszczu)i unikalnej atmosfery, pod której wpływem byliśmy od pierwszej nocy, aż po dzień wyjazdu do Vientiane.
ładowanie mapy - proszę czekać...