2013

This is the end

-Niezły Saigon tutaj masz… Wygląda na to że z biegiem lat to niezwykle poręczne określenie ogólnego rozpieprzu straciło na trafności. Dzisiejszemu Saigonowi daleko do ‚nieładu’. Wyjątek stanowić może jedynie China Town ale stwierdzenie że ‚masz niezłe China Town w Saigonie’ nie brzmi już tak pięknie, niestety… Dzisiejszy Saigon, a właściwie Ho Chi Minh City*, to […]

Czytaj więcej »

Wielka pętla Mekongu

Wiemy już gdzie bywają i czym zajmują się w tym rejonie turyści. Czas na zbadanie miejsc, do których, mamy nadzieję nie docierają. Plan na trasę był dosyć prosty – jedziemy kilkanaście kilometrów lokalną drogą do Cai Be, tam wskakujemy na mniej lokalną trasę do Vinh Long. Następnie lokalnymi drogami do Tra Vinh, gdzie po przejechaniu […]

Czytaj więcej »

Một hai ba, joł!

Były miasta, miasteczka, radzieckie kolonie i plaże. Nadeszła pora na odrobinę wietnamskiej dziczy, która wg wielu źródeł od lat pozostaje niezmieniona, cały czas żyje własnym tempem i ma ponoć niepowtarzalny charakter. Konkretnie: pora odwiedzić deltę Mekongu. Olbrzymi teren, pokryty siecią mniejszych rzek i kanałów, będący miejscem akcji „Czasu Apokalipsy” Coppoli, gdzie spodziewamy się zaznać mniej […]

Czytaj więcej »

W poszukiwaniu chilloutu

Z Hoi An wyruszyliśmy sleeping busem bezpośrednio do Mui Ne gdzie planujemy złapać nieco oddechu po intensywnych eskapadach i cały jeden dzień (!) przeznaczyć na chillout na plaży, o której piszą w przewodniku że jest jedną z najlepszych w Wietnamie. Mui Ne ma przywitać nas szerokim, 20 km pasem białej piaszczystej plaży, na której naładowalibyśmy […]

Czytaj więcej »

Hoi An i okolice

Transfer do Hoi An. Trafia nam się ładny żółty autokar, ładny jednak tylko z zewnątrz. Przed nami 5,5h jednej z najgorszych podróży do tej pory Wietnamie (pociąg miał przynajmniej wentylatory, a brudne szmaty w oknach nie smagały nas po twarzach). Autobus jest strasznie usyfiony w środku, część foteli samoczynnie rozkłada się do pozycji połleżącej, a […]

Czytaj więcej »

Strefa zdemilitaryzowana

Przed opuszczeniem Hue mieliśmy jeszcze dwie sprawy do załatwienia. Pojechać do DMZ (Demilitarized Zone – Strefa zdemilitaryzowana) i znaleźć w końcu jedzenie, które spełni nasze wysokie wymagania smakowe, których wciąż nie możemy w Wietnamie zaspokoić. Do DMZ wybraliśmy się samochodem z kierowcą (innych nie można wypożyczyć w Wietnamie). Strefa Zdemilitaryzowana wbrew swojej nazwie była jednym […]

Czytaj więcej »

Hue hue hue

Hue. Dawne miasto cesarskie, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Mnogość ciekawych miejsc ma nam dostarczyć atrakcji na kolejne dwa dni. Po należnym nam, sporym odpoczynku w hotelu (Than Thien – Friendly Hotel, z bardzo friendly obsługą) wyruszamy w miasto. Rozpoczynamy od wielkiej cytadeli cesarza, otoczonej murami o łącznej długości ponad 10 km. Zaplanowany spacer […]

Czytaj więcej »

To cave or not to cave.

Ok.18:00 opuszczamy hotel w Hanoi i ruszamy na południe do starej stolicy Wietnamu – miasta Hue, po drodze z przystankiem na jaskinię Phong Nha.Kupilismy tak zwany ‚open ticket’, który pozwala na przebycie trasy z Hanoi do Ho Chi Minh z możliwością zatrzymania się w kilku miejscach po drodze. Linia autobusowa jest tak pomyślana aby przypadkiem […]

Czytaj więcej »

Aloha ha long

Biegając po Hanoi w deszczu z jednej agencji turystycznej do drugiej musimy zdecydować się na jedną z ofert zorganizowanych wyjazdów do Ha Long – malowniczej zatoki, będącej na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wybieramy opcję trzygwiazdkowej łodzi w wariancie – 2 days/1night. Cenowo gdzies ze środka – 60usd za osobę – za kurs, transport z Hanoi, […]

Czytaj więcej »

Master of puppets

Na 20:00 zarezerwowaliśmy sobie 1h na kulturę wysokich lotów i wybraliśmy się do sławnego Teatru Kukiełek na Wodzie. Teatr czy też prezentowana w nim forma wyrazu ma wieloletnią tradycję (1000lat) o czym chwalą się w każdym przewodniku. Wśród pozycji repertuaru żelazną jest przypowieść o powstaniu Wietnamu zrodzonego z miłości króla smoka i wróżki. Ten 1000 […]

Czytaj więcej »

To nie jest kraj dla dużych ludzi

Hotel. Po podróży pora na prysznic. Szybko orientujemy się, że chyba nie do końca pasujemy do tego kraju. Aby czerpać pełną przyjemość z korzystania z deszczownicy trzeba ustawić się w mocnym przykucu (zawieszona jest może na 1,5m). Sam hotel i obsługa bardzo przyjemne. Cena – jak najbardziej akceptowalna – 21 usd za 2 osobowy pokój […]

Czytaj więcej »

Beep, beep, beep

Mija 30h od wylotu z Krakowa. Po tranzycie w Qatarze i miedzylądowaniu w BKK w końcu ladujemy na lotnisku Noi Bai w Hanoi. Wysiadamy i…jest przyjemnie. Wcale nie wlewa się w nas stęchła wilgoć, o której można przeczytać w sieci. Jest ciepło ale rześko, powietrze przyjemne…w BKK było o wiele duszniej. Choć na płycie lotniska […]

Czytaj więcej »